O nas

Nasze ideały

ODWAŻNY Każdy harcerz i harcerka umie stanąć ze swoimi słabościami twarzą w twarz, nie wstydzi się siebie, ani swoich czynów, potrafi przyznać się do tego co zrobił/a, nie boi się rozmawiać z innymi       RADOSNY Harcerze i harcerki są zawsze pogodni, nigdy nie...

Kim jesteśmy

Lupo de Mare to zastęp harcerski liczący 24 osoby. Zastep ten działa przy 70LWDH. Jako specjalnosć naszego zastępu wybralismy: TURYSTYKĘ Należymy do ZHP:www.zhp.pl/ a konkretniej do Chorągwi Gdańskiej:www.gdanska.zhp.pl/ Hufca Wejherowo:www.wejherowo.zhp.pl/ drużyny...

POCZĄTKI BYŁY TRUDNE

25 września - pierwsza zbiórka zastępu. Przyszło kilka osób.

Narzuciło się pytanie: Czy to się uda? Jest przecież nas tak mało!

Kolejne zbiórki, było nas coraz więcej! Zastęp liczy już 12 osób.

Pierwszy nasz rajd do Pelplina, proporzec zastępu, nasza pierwsza wspólna wigilia

Czas na STRONĘ!!!

Zastęp Lupo de Mare z przymróżeniem oka;)

 

Patrycja  - Jawnie udziala pomocy symulantom obozu, zostając w schronisku i wydając ogromne kwoty pieniędzy na rozmaite uciechy i rozrywki. Przez jej ręce przechodziły wszystkie rachunki obozowe, to ona kontrolowała finanse, miała dostęp do skarbca. Afera "symulant" była praktycznie nie do wykrycia, najprawdopodobniej macki afery sięgają znacznie dalej. Osobiście Patrycja zajmowała się również robieniem pieczątek, które potrzebne jej były do wystawiania lewych rachunków przez co naraziła skarb państwa na straty ok. 45 zł. Na dzień dzisiejszy kwota ta jest właściwie nie do odzyskania.

 

 

Dominika  - Zabrała ze sobą telefon sieci Era aby stale wykazywać wyższość nad tymi, którzy wzięli telefony innych sieci. Kiedy ci drudzy daremnie starali się złapać zasięg potrząsając aparatami, dmuchając do słuchawki i pocierając za antenki, Dominika demonstarcyjnie wyciągała swój telefon po czym łączyła się z całym światem z uśmiechem na twarzy i słowami: - O! Jakże wspaniale odbiera mi mój telefon! Za korzystanie ze swego telefonu pobierała bardzo wysokie opłaty, które następnie przeznaczała na zakup drogiej żywności.

 

Sławek  - Prawdopodobnie agent FBI. Od samego początku podejrzanie spokojny i nie zwracający na siebie uwagi- typowa agenturalna postawa. Przypuszczalnie miał stałe połączenie z Ministerstwem Edukacji Narodowej i przesyłał tajne informacje na temat zachowania opiekunów oraz warunków pobytu na rajdach. Chcąc bezpośrednio telefonicznie skontaktować się z innymi agentami, celowo przypiekał sobie skórę na słońcu i nazywając to sprytnie odczynem alergicznym powłok skórnych próbował zostać w schronisku: na szczęście bezskutecznie.

 

Szymon  - Zdecydowanie największy symulant obozowy. Symulację rozpoczyna zanim wsiadziemy do autobusu, czy pociągu a kontynuuje w miejscu docelowym, że niby ząb czy coś takiego. W rzeczywistości chciał na jakiś czas oderwać się od grupy aby bez dozoru chodzić w tym czasie do drogich restauracji, korzystać z sauny i jeździć taksówkami, a wszystko na koszt obozu. Podczas schodzenia z gór symuluje lęk wysokości tylko po to, aby ktoś wziął go na barana, gdyż chce zobaczyć, jak wygląda przepuklina.

 Radek - Jego tajemniczy żywot nie jest do końca znany

 Patryk  Zniknął niespodziewanie na 2 dni co oficjalnie tłumaczył faktem spotkania się z rodziną. Prawdopodobnie jednak w tym czasie załatwiał interesy. Potem wrócił opalony, wypoczęty i najedzony, interesy musiały być owocne. Na dźwięk słowa "wilczur" reagował gwałtownie, co pewnego razu nieomal skończyło się wyrwaniem deski z łóżka i zdzieleniem nią opiekuna, który nieopatrznie użył wyżej wzmainkowanego słowa.

 

 

Jakub  - Zdecydowanie nie podoba się mu fakt, że nocą ludzie chcą spać. Dlatego kiedy zauważył, że współobozowicze już śpią budził wszystkich krzykiem lub fragmentem monologowym po czym szybko zamyka oczy, aby nie było na niego. Kiedy kilka osób pospadało z łóżek miał największą satysfakcję.

 

Mateusz  - Razem z Tomkiem uprawiał niecny proceder wykupywania co lepszych produktów żywnościowych podczas porannych zakupów. Rano zawsze spóźniał się kilkanaście minut do schroniska, gdyż potrzebował czasu aby ukryć w okolicznym lesie świeże jogurty i pieczywo, a zamiast tego przynieść dla grupy sucharki i starą maślankę kupione za pół darmo u miejscowego hurtownika.

 

Jagoda  - Jej mroczna historia nie jest znana

 

Tomek - Zamachowiec destruktor. Podczas jednego z posiłków dokonał próby oparzenia opiekuna gorącą wodą, na szczęście jednak źle obliczył zasięg strumienia wrzątku. Dokonał destrukcji kilku łóżek, wyrywając z nich deseczki, odpiłowując metalowe części i wyrywając sprężyny. W drewnie z deseczek rzeźbił zwierzątka, metalowe rurki ciął na branzoletki, a ze sprężyn robił szprychy do rowerów. Wszystko to sprzedawał później po domach i na miejscowych straganach, a pieniądze uzyskane ze spzredaży przeznaczał na dofinansowanie drogich obiadów

 

 

Małgosia - Wystarczyło spojrzeć na jej buty marki "glany", aby wiedzieć, że od samego początku będzie groźna; każde jej wyjście do baru czy autobusu wiązało się z uzyskaniem wielu wolnych miejsc siedzących, gdyż jej tupnięcie glanem prawym wywoływało respekt, tupnięcie lewym przestrach; tupnięcie oboma glanami powodowało panikę. Aby wyglądać jeszcze groźniej zraniła się w palec, zabandażowała go budzącym szacunek bandażem. Na jego widok po ludziach pozostawał w lokalach jedynie wiatr.

 

 

 

© 2009 Wszystkie prawa zastrzeżone.

Załóż własną stronę internetową za darmoWebnode